“Dollman”. Rozmiar nie ma znaczenia

Brick Bardo to glina z planety Arturos. Nosi okulary przeciwsłoneczne nawet nocą, nie rozstaje się ze swoją spluwą, “Groger Blasterem” (spluwa nie nosi okularów) i jak Brudny Harry (tylko brzydszy i z mniejszą charyzmą) nonszalancko wychodzi cało z nawet najbardziej niebezpiecznych policyjnych akcji.

„Dollman” w akcji

W wyniku splotu nonsensownych i bardzo krwawych wydarzeń Bardo trafia na ziemię. Tylko, że teraz – w wyniku praw nauki opisanych przy pomocy skomplikowanego bełkotu –  jest wzrostu Kena, chłopaka Barbie. Ale to oczywiście nie przeszkodzi mu w zaprowadzeniu porządku na nowojorskim Bronxie. Bardo nie lubi tracić czasu. A ma go bardzo mało, bo film “Dollman” z 1991 r. trwa tylko 73 minuty.

“Dollman” to dzieło wspaniałego Alberta Pyuna, który zanim zszedł do filmowego czyśćca robił całkiem fajne filmy, z których niektóre, np. “Radioaktywne sny”, czy “Miecz i czarnoksiężnik” i “Cyborg” dorobiły się statusu kultowych. “Dollman” wyszedł ze stajni słynnej wytwórni Full Moon, która odpowiada m.in. za serię “Władca lalek” i “Doktora Mordrida” i “Bad Channels”.

Tim Thomerson, król coolu

Doczekał się nawet sequela, zatytułowanego “Dollman vs. Demonic Toys”, którego jeszcze nie oglądałam, ale zamierzam, jak tylko dojdę do siebie po “Dollmanie”. Co nastąpi pewnie za kilka tygodni. Miniaturowy glina występuje też w serii komiksów.

Rolę Bardo zagrał 70-letni dziś Tim Thomerson, aktor którego bardzo trudno wypatrzyć wśród gości oscarowej gali. I nie trudno zgadnąć dlaczego. Thomerson to wdzięczny, bardzo charyzmatyczny aktorski weteran, facet kryminalnie niedoceniony, znany jedynie w wąskich kręgach wielbicieli kina kultowego.

Jest gwiazdą serii “Trancers”, o policjancie, łowcy zombie z przyszłości, “Nemezis” i jednym z ulubionych aktorów Pyuna. Trudno sobie wyobrazić kogoś innego w roli Bardo, który zawsze ma jakiś suchy żart w zanadrzu. Film powstał w miesiąc, ale niech was to nie zniechęca – „Dollman” to luźna zabawa konwencją, która naprawdę bawi, gdy przymknie się oko na wszelkie niedociągnięcia.

„Dollmana” możecie znaleźć na stronie 88 Films, albo obejrzeć na Amazonie.