„Noc Demonów”. Angela robi imprezę. Wpadacie?

„Noc demonów” pamiętam z dzieciństwa. Nie dlatego, że film Kevina Tenneya oglądałam, ale dlatego, że okładka VHS tego horroru z 1988 roku zawsze przyciągała mój wzrok w czasie wypraw do wypożyczalni. Na tej okładce naprawdę paskudna, opętana dziewczyna szczerzy zepsute zęby w upiornym uśmiechu i wymachuje zaproszeniem na imprezę. Angela, bo tak jej na imię, ma długie szpony, zwisającą z twarzy skórę i żółte oczy. Pamiętam, że jej spojrzenie zawsze robiło na mnie wrażenie, podobnie jak okładka drugiej części, na której Angela nonszalancko liże lizaka. Film Tenneya – z przykrością to mówię – zrobił na mnie znacznie mniejsze wrażenie niż to zdjęcie. Ale po kolei.

„Noc demonów” to dumny reprezentant fali tanich, ale bardzo klimatycznych horrorów, które podbijały rynek VHS w latach 80. Kevin Tenney nakręcił „Noc demonów” w kilka tygodni, za nieco ponad milion dolarów, a producenci nieoczekiwanie zarobili na nim ponad trzynaście milionów. Prosta, napisana przez Joe Augustyna historia nie wyróżniała się za bardzo na tle innych z tego okresu. Grupka atrakcyjnych nastolatków postanawia w niej spędzić Halloween na terenie upiornego domu pogrzebowego, w którym wiele lat wcześniej dokonano brutalnego morderstwa. Imprezę organizuje ekscentryczna, niezbyt popularna Angela, dziewczyna zainteresowana okultyzmem i demonologią.

Nietrudno się domyślić, że niewielu z gości Angeli (również ona sama) wyjdzie z tego cało, a ich problemy będą na pewno znacznie poważniejsze niż poranny kac. Dom jest opętany przez demony, które w Halloween mogą robić to, co im się podoba. Przez ponad 90 minut nastolatkowie będą ginęli więc na wiele malowniczych i pomysłowych sposobów.

Najbardziej wyrazistą postacią w „Nocy demonów” jest grana przez Linneę Quigley Suzanne. Aktorka początkowo nie chciała przyjąć roli nastolatki i stwierdziła, że jest do niej „za stara”. Ostatecznie dała się przekonać i to na niej skupia się uwaga widza. Nie tylko dlatego, że Quigley sporo się na ekranie rozbiera. Nazywana „królową krzyku” aktorka poznała na planie filmu swojego męża, Steve’a Johnsona, specjalistę od efektów specjalnych. Johnson zamontował aktorce sztuczne piersi, które odgrywają ważną rolę w jednej z bardziej niepokojących scen filmu. A sama Quigley w 1988 roku miała już wypracowaną renomę jednej z najsłynniejszych aktorek horrorowych dekady. Między innymi, dzięki roli w „Powrocie żywych trupów”, z którego to filmu kojarzy ją zdecydowana większość widzów.

Suzanne może i skupia na sobie uwagę, ale najważniejszą postacią w filmie jest Angela, organizatorka przyjęcia, które okazuje się festiwalem przemocy. W gotycką i ponurą Angelę wcieliła się Amelia Kinkade, dla której trylogia „Noc demonów” (zagrała we wszystkich częściach) stała się życiowym osiągnięciem. Dziś aktorka zaangażowana jest w obronę praw zwierząt. Ostatnią rolę przyjęła w 1997 roku, w trzeciej części „Nocy demonów”. Szkoda, bo w „jedynce” to scena tańca Angeli była zdecydowanie najbardziej klimatyczna.

W niewinną, przebraną za Alicję w Krainie Czarów Judy wcieliła się Cathy Podewell, której filmografia jest raczej skromna. Po „Nocy demonów” aktorka zagrała w kilku serialach, m.in. „Strażniku Teksasu” i „Dallas”. Jej bohaterka potwierdza starą, znaną z horroru prawdę: przeżyjesz, jeśli nie uprawiałaś/eś seksu. Męska obsada aktorka miała zdecydowanie mniejsze pole do popisu, a na uwagę tu zasługuje chyba tylko Billy Gallo, który gra pozornie zepsutego Sala, który idzie na imprezę z miłości do Judy. Gallo wcielił się kilka lat później w Carlosa z słynnej komedii romantycznej „Pretty Woman”.

„Noc demonów” imponuje charakteryzacją, która jest naprawdę rewelacyjna mimo małego budżetu, klimatem, muzyką, oświetleniem i scenografią. Szkoda, że znacznie mniej odkrywczy scenariusz nie funduje żadnych niespodzianek. Sukces kasowy filmu sprawił jednak, że producenci postanowili zainwestować w dwie kolejne części. W drugiej, powstałej w 1994 roku „Nocy demonów 2”, akcja rozgrywa się sześć lat po wydarzeniach z pierwszej części, a główną bohaterką jest siostra Angeli, Melissa. której rodzice popełniają samobójstwo, gdy dostają od zmarłej Angeli kartkę z zaświatów.

Wywołana z zaświatów Angela wraca i zamienia w piekło życie Melissy i jej przyjaciół. Co ciekawe, „dwójka” podobała się krytykom znacznie bardziej niż część pierwsza, głównie dzięki sporej porcji czarnego humoru i dystansu twórców do gatunkowych kliszy. Część trzecia powstała w 1997 i jakością znacznie odbiegała od dwóch poprzednich. W 2009 roku powstał za to remake z Shannon Elizabeth w roli Angeli.