„Więzienna gorączka 2: Odarta z wolności”. Jewel Shepard w formie

Bardzo lubię Jewel Shepard a moja sympatia do tej aktorki pogłębiła się wraz z lekturą dwóch jej książek – zbioru wywiadów przeprowadzonych przez nią z innymi gwiazdami kina klasy B („Inviasion of the B-Girls”), a także skandalizujących wspomnień („If I’m So Famous, how Come Nobody’s Ever Heard of Me?”). Shepard pisze o swojej karierze dowcipnie i bardzo szczerze, a autobiografię zaczyna właśnie od obrazka z planu „Więziennej gorączki 2. Odartej z wolności”, filmu z nurtu „women in prison”, ale już z późnego jego okresu, bo w 1994 r.
Filmy o kobietach odsiadujących karę w więzieniach i tam napastowanych przez strażników i współwięźniarki popularne są od lat 70., kiedy w siłę urosło kino eksploatacji żerujące na najniższych emocjach widza. Choć na ekranie eksploatowane są kobiety, to wykorzystywany przez filmowców jest też oczywiście widz płacący za seans.
W „Więziennej gorączce 2” kobiet w opresji nie brakuje, podobnie zresztą jak w oryginalnym filmie z 1974 r., który jednak oprócz tytułu, powtarzających się we wszystkich filmach nurtu motywów i otoczonego murem miejsca akcji z „dwójką” nie ma nic wspólnego.
W tym reżyserowanym przez Cirio H. Santiago – pochodzącego z Filipin króla kina klasy B – filmie bohaterka Jewel Shepard jest siłą przeszukiwana, bita, batożona, jej więzienny uniform stale jest rozdzierany, a strażnicy napastują ją seksualnie. Niedole, które musi przejść zanim ucieknie są niewiarygodne, a miejscami wręcz groteskowe. Co pozwala traktować film Santiago z przymrużeniem oka. A co za tym idzie – dobrze się bawić.

Amanda znosi poniewierkę z kamienną twarzą, bo jest agentką CIA. W jakimś nienazwanym azjatyckim reżimie amerykański rząd wchodzi w układ z dyktatorem. Pomagają mu sfingować jego śmierć, a następnie – umożliwiają mu ucieczkę do USA. Niestety, w czasie rozruchów jego córka, księżniczka Marga zostaje pojmana przez rewolucjonistów i odstawiona do więzienia dla kobiet o zaostrzonym rygorze. Mieści się ono na oddalonej od brzegu wyspie, a niepodzielną władzę sprawuje tam paskudny i śliski jak węgorz naczelnik ze słabością do atrakcyjnych więźniarek.
Amanda ma za zadanie wyciągnąć Margę z więzienia. Popełnia więc drobne przestępstwo i dzięki temu sprytnemu fortelowi udaje jej się przeniknąć za więzienne mury.
Tam oczywiście spocznie na niej od razu pożądliwe oko naczelnika, wejdzie w konflikt z niekwestionowaną królową więzienia, piękną Paulą, będzie też na każdym kroku poniżana i zdradzana przez informatorów. Złamie też swoją zasadę, by nie zaprzyjaźniać się w pracy.
W „Więziennej gorączce 2” jest wszystko, za co kocha się kino „women in prison”. Są efektowne bójki na spacerniaku, udaremnione ucieczki, pospiesznie – także dzięki niedostatkom scenariusza – zawierane przyjaźnie i sporo nagości. Nie czuć tu jednak przyspieszonych oddechów mężczyzn realizujących film. „Więzienna gorączka 2” jest zaskakująco fajna, nie ociekająca seksem i raczej nastawiona na akcję. Jeden z fajniejszych filmów nurtu, a już na pewno – najlepszy z tych powstałych już w latach 90.

To pewnie też zasługa Jewel Shepard, która gra tak, jakby chciała dać widzom znać, że doskonale zdaje sobie sprawę co to za film. I jaka jest jej rola. Shepard najbardziej znana jest z występu w „Powrocie żywych trupów”, a na koncie ma kilkanaście produkcji z niższej półki. W swojej autobiografii szczegółowo opisuje pracę na planie każdej z nich, a „Więzienna gorączka 2” to jeden z ostatnich filmów w jej portoflio.
W filmie Santiago ma sporo wdzięku, swoje kwestie wypowiada z ikrą i humorem i wielka szkoda, że nie udało jej się nigdy zrobić większej kariery.
Na ekranie towarzyszą jej inne piękności ery VHS – jako agresywna ale zjawiskowa Paula wystąpiła tu Pamella D’Pella, znana szerszej publiczności dzięki filmowi „Sprawy wewnętrzne”, a Margę zagrała Chanel Akiko Hirai – aktorka znana koneserom kina kultowego m.in. z „Brygady siedmiu mieczy”.