Warning: The magic method Math_Captcha::__wakeup() must have public visibility in /profiles/m/ma/mar/martaagorna/gornaoglada.pl/wp-content/plugins/wp-math-captcha/wp-math-captcha.php on line 87
„Nieziemska muzyka”. Blue Öyster Cult, kosmici i MTV – Górna Ogląda

„Nieziemska muzyka”. Blue Öyster Cult, kosmici i MTV

Blue Öyster Cult to jeden z moich ulubionych zespołów i tak się wspaniale składa, że akurat ta kapela odpowiedzialna jest za ścieżkę dźwiękową do filmu „Nieziemska muzyka”. To dobrze pasuje i wie to każdy, kto słuchał kawałka „Veteran of Psychic Wars”.
„Nieziemska muzyka” to kino spod szyldu kultowej wytwórni Full Moon Features, która na koncie ma takie szlagiery jak „Władca lalek”, „Trancers” i „Dollman”. Reżyseruje Ted Nicolaou, weteran kina klasy b z dystansem, twórca sukcesu (khe khem) takich dzieł jak „Podgatunek” 1 i 1, słynny „Potwór z kosmosu” i kilku filmowych baśni robionych w oszczędnych warunkach.

fot. Full Moon

„Nieziemska muzyka” to opowieść o dwóch kosmitach, którzy próbują zawładnąć małą mieściną w Ohio. Zależy im szczególnie na piękniejszej części mieszkańców. Kobiety próbują schwytać dzięki muzyce, a aby dotarła ona do wszystkich niewiast – przejmują rozgłośnię radiową. Na tropie tej afery szybko znajdą się radiowy DJ i dziennikarka, którzy ignorowani przez szeryfa wezmą sprawy w swoje ręce.
„Nieziemska muzyka” to gratka nie tylko dla fanów pulpy i wykwitów radosnej działalności Full Moon Features, ale też lat 90. w ogóle. Reporterkę, Lisę, gra tu prezenterka MTV z początku lat 90., Martha Quinn, atrakcyjną kelnerkę – znana z drugiej części „Władcy lalek” Charlie Spradling, a DJ-a, który prowadzi krucjatę przeciw kosmitom – Paul Hipp, którego możecie kojarzyć z „Zabójczej broni 3” i „Złego porucznika”.

fot. Full Moon

Tak naprawdę jednak, najmocniejszą stroną tego filmu jest muzyka. Wspaniale się ogląda kiczowate, nakręcone tanim sumptem sceny, gdy w tle słychać najlepszy rock lat 80.
Krytycy nie podzielali jednak mojego zachwytu i w 1992 roku narzekali na chaos scenariuszowy i brak wyczucia. Pojawiły się też jednak głowy, że „Nieziemska muzyka” to film głupawy, ale cudownie przaśny. Dokładnie tak przaśny, jak powinien być film ze stajni Full Moon Features.


Zresztą „Nieziemska muzyka” doczekała się w pewnym sensie kontynuacji. Wątki znane z filmu Nicolaou wracają w wielkim crossoverze „Dollman vs. Demonic Toys”, w którym to na ekranie spotykają się najsłynniejsze wytwory wyobraźni scenarzystów Full Moon Features.