„Kobieta odrzucona”. Shannon Tweed jako psychopatyczna korepetytorka

Całkiem niezły thriller z trzymającą w napięciu fabułą. „Kobieta odrzucona” („Scorned”) z 1993 r. to przeznaczony na rynek VHS erotyk z dreszczykiem w reżyserii Andrew Stevensa – aktora znanego z serii thrillerów erotycznych w latach 90., a także z ról w „10 minut do północy” oraz „Uwiedzeniu” – który zagrał tu także główną rolę męską. Fabularnie „Kobieta odrzucona” przypomina m.in. „Rękę nad kołyską” – wcześniejszy o rok thriller z Rebeccą De Mornay jako psychopatyczną nianią.
Shannon Tweed jest tu u szczytu swojej formy jako królowa kasetowych thrillerów erotycznych. Jej bohaterka, Patricia Langley, właśnie owdowiała. Jej mąż marząc o awansie w dużej firmie posunął się nawet do tego, by by pchnąć ją w ramiona obleśnego kontrahenta. Kiedy awans dostaje kto inny, mąż Patricii przygnieciony poczuciem winy popełnia samobójstwo. Gniew wdowy skupia się na rywalu zmarłego, odnoszącego sukcesy Alexa Westona (Stevens), który pokonał jej męża w wyścigu szczurów.

Andrew Stevens i Shannon Tweed w filmie „Kobieta odrzucona”

Patricia postanawia więc zakraść się do życia Westona i jego rodziny i okrutnie je zniszczyć. Nie będzie to trudne, bo żona Westona – Marina – jest ciągle nafaszerowana lekami uspokajającymi, a konflikt Alexa i jego dorastającego syna (19-letni w czasie realizacji filmu Michael D. Arenz) narasta. To właśnie tego ostatniego Patricia wybierze sobie na ofiarę. Podając się za korepetytorkę wprowadza się do domu Westonów. Ci bez słowa sprzeciwu przyjmują pod swój dach nauczycielkę o wyglądzie króliczka Playboya, by spędzała sporo czasu z ich nabuzowanym hormonami synem.
Patricia wprowadza chłopaka w świat seksu, a potem wywołuje w nim zazdrość uprawiając seks z ojcem. Uwodzi też matkę i nastawia członków rodziny przeciwko sobie. Nie cofnie się przed manipulacją, kłamstwem i morderstwem. Wszystko po to, by dokonać zemsty.

Shannon Tweed w filmie „Kobieta odrzucona”

„Kobieta odrzucona” to jeden z lepszych thrillerów z Tweed i zapewne realizacyjnie jeden z lepszych wyprodukowanych w tamtym okresie na potrzeby wypożyczalni VHS. Chemia między Tweed a Stevensem jest niezaprzeczalna, ale też nie bez powodu zagrali w końcu razem w kilku filmach o podobnej tematyce.
Choć zwroty akcji to tutaj czysta sztampa, ogląda się to wszystko z zainteresowaniem, a Tweed po raz kolejny udowadnia, że z powodzeniem może grać kobiety fatalne, seksuolożki wypierające własną seksualność i morderczynie. W 1997 r. powstała kontynuacja, w której w rolę Patricii wcieliła się przypominająca Tweed fizycznie Tane McClure. W roli Westona wrócił Andrew Stevens., a jego filmowego syna ponownie zagrał Michael D. Arenz.