„Trujący bluszcz II”. Erotyczne pamiętniki

Sukces finansowy i popularność „Trującego bluszczu” z Drew Barrymore sprawiły, że powstanie kontynuacji filmu Katt Shae było kwestią czasu. A dokładnie – czterech lat. „Trujący bluszcz II” na półkach wypożyczalni VHS wylądował w 1996 r., a jego gwiazdą została kolejna dziecięca aktorka, która chciała grać „dorosłe” role. W połowie lat 90. wiodła do nich jedynie jedna droga – thrillery erotyczne.
Podobnie jak część pierwszą, kontynuację także wyreżyserowała kobieta. Tym razem na reżyserskim stołku zasiadła Anne Goursaud, która na koncie miała m.in. wampiryczny erotyk „W objęciach wampira” z Alyssą Milano jako studentką sztuki odkrywającą swą seksualność pod okiem pociągającego wampira. W „Trującym bluszczu” Milano znowu wcieliła się w studentkę sztuki, tym razem jednak odkrywającą swoje najskrytsze pragnienia wsłuchując się w głos z zaświatów.
Jej bohaterka, Lily, znajduje bowiem pamiętnik granej przez Drew Barrymore Ivy – nastoletniej femme fatale z pierwszego filmu. Ivy w finale części pierwszej kończy bardzo źle, nim to się jednak dzieje zdołała wiele namieszać w życiu pewnej zamożnej rodziny. Zmysłowa i pewna siebie w swych pamiętnikach przelewa na papier duszę. A zahukana i skromna Lily chętnie czerpie z kartek dzienników seksualną siłę, która sprawia, że zmienia się w wyrafinowaną uwodzicielkę.

„Trujący bluszcz II”, 1996

Najpierw rozkochuje w sobie kolegę z zajęć z malarstwa, a potem samego wykładowcę. Lily swoim młodzieńczym seksapilem sprawia, że profesor znowu zaczyna malować, zapomina też o istnieniu żony. Na punkcie Lily ma niezdrową obsesję, która zamieni się w maniakalny amok. W tym filmie to nie samo zepsucie Lily jest główną osią fabuły, a raczej to, czy zdoła wyzwolić się spod wpływu Ivy i uratować uczucie, które narodziło się pomiędzy nią, a przystojnym Gredinem (piękny jak z obrazka Johnathon Schaech, znany m.in. z filmu „Szaleństwa młodości”).
„Trujący bluszcz II” sequelem jest tylko z nazwy i równie dobrze mógłby być filmem niezwiązanym z serią. Wiadomo jednak, jakimi prawami rządzi się Hollywood i jak obiecująca pod względem marketingowym potrafi być kolejna cyferka w tytule.

Alyssa Milano jako Lily jest początkowo niewinna, a potem pewna siebie i seksowna. Brak jej jednak magii Drew Barrymore z pierwszego filmu, jej dziecięcego czaru i jaskrawego erotyzmu. Milano w połowie lat 90. zagrała jeszcze w kilku podobnych filmach, ostatecznie udało jej się przetrwać okres przejścia z aktorstwa dziecięcego do tego bardziej dojrzałego i ponownie zaistniała w Hollywood dzięki serialowi „Czarodziejki” – bardzo popularnemu także w Polsce. Kilka lat temu rozpowszechniła ruch #MeToo nakłaniając w mediach społecznościowych kobiety, by te podzieliły się swoimi doświadczeniami molestowania. Dziś przyjaźni się z Joe Bidenem i rozważa start w wyborach do senatu. Johnathon Schaech nie miał tyle szczęścia. Po owocnej karierze w latach 90. trochę przepadł i niedawno można go było oglądać np. w filmie „Odwet” z Brusem Willisem. W zakochanego do szaleństwa profesora wcielił się natomiast Xander Berkeley, znany choćby z „Candymana”. Powstały jeszcze dwa sequele „Trującego bluszczu”, ostatni – w 2008 r.