„Zawiłe śledztwo”. Joanna Pacuła jako femme fatale

W pierwszej połowie lat 90. Joanna Pacuła grała za Oceanem przynajmniej w kilku filmach rocznie. W większości były to wtedy już produkcje przeznaczone na rynek kaset VHS, ale sława gwiazdy nominowanej do Złotego Globu dla najlepszej aktorki drugoplanowej za „Park Gorkiego” i Saturna dla odtwórczyni głównej roli za horror „Pocałunek” nadal gwarantowała polskiej aktorce angaże u boku znanych i lubianych, w niezłych filmach. Do takich należy właśnie „Zawiłe śledztwo”, inspirowany niewątpliwie „Nagim instynktem” thriller, w którym prowadzący dochodzenie w sprawie morderstwa detektyw zakochuje się w pięknej podejrzanej. Reżyserem – a także scenarzystą – tej produkcji z 1993 r. jest Kevin Meyer, który napisał m.in. filmy „Twój uśmiech” i „Perfect Alibi”. Oprócz Pacuły gra tu także Harry Hamlin, któremu wielką popularność przyniósł film „Zmierzch tytanów”, a później – serial „Prawnicy z miasta aniołów”.

Hamlin gra Harry’ego Keatona, detektywa, który wciąż przeżywa żałobę po śmierci syna i rozwodzie, nie umie się z nikim związać, a na śniadanie je spalone grzanki z sosem Tabasco. Pracuje się z nim trudno, bo najbardziej lubi działać samotnie. Kiedy zamordowana zostaje młoda kobieta Keaton zaczyna tytułowe zawiłe śledztwo. Wszystkie tropy prowadzą do ekscentrycznego artysty, Adriana Stronga. Ten jednak popełnia samobójstwo, Keaton nie może więc zadać mu swych celnych pytań. W centrum intrygi jest piękna żona Stronga, Abbey Jane Strong (Pacuła). Jej uroda i uwodzicielski wdzięk zmiksowany z bezbronnością sprawiają, że Keaton chce ją ochronić. Szybko jednak okaże się, że ktoś powinien chronić jego.

„Zawiłe śledztwo” to perełka w swojej klasie, błyskotliwy thriller sensacyjny, w którym zwroty akcji może i są przewidywalne, ale dają wiele radości. Keaton i Pacuła mają na ekranie świetną chemię, co ciekawe o wiele przyjemniej ogląda się jednak Keatona z jego policyjnym partnerem, hipochondrykiem detektywem Channingiem (John Mese). Ich kłótnie są świetnie napisane, a oni mają razem energię podobną do tej, którą w „Zabójczej broni” mają Mel Gibson i Danny Glover. Ogląda się ich świetnie i wielka szkoda, że ich relacja oraz wspólne śledztwo to tylko wątek poboczny.
„Zawiłe śledztwo” jest w klimacie neo noir, famme fatale (w takiej roli obsadzana była dość często) Pacuły elektryzuje, a Hamlin budzi sympatię i współczucie. Seans filmu był miłą niespodzianką, także dlatego, że oprócz wymienionych już aktorów grają tu m.in. Ed Lauter („Życzenie śmierci 3”) i Lydie Denier (Jane z serialu o Tarzanie z Wolfem Larsenem).