Syreny ery VHS. 25 aktorek kina klasy B – część 3. Królowe krzyku

W poprzednich zestawieniach (część 1 i część 2) skupiłam się na aktorkach kina klasy B, ale konsekwentnie omijałam na listach Królowe krzyku, które bez wątpienia zasługują na swoją własną. To w końcu one regularnie uciekały przed maniakami, wrzeszczały ile sił w płucach i świetnie się przy tym bawiły tworząc swój własny popkulturowy topos. Wybrałam 25 najsłynniejszych i najbardziej charakterystycznych Królowych krzyku. Tych, które w latach 70., 80. i 90. nakręciły najwięcej horrorów, najwięcej się nakrzyczały, albo zrobiły coś istotnego dla kina grozy.

Linnea Quigley

Niekwestionowana królowa horroru. Do tego autorka kilku książek, była wokalistka kapeli rockowej i trenerka fitnessu – nagrała bowiem taśmę z ćwiczeniami, które opierają się horrorowych kliszach. Quigley dziś jest zagorzałą obrończynią praw zwierząt.

Widzowie zapamiętają ją na zawsze jako kultową Trash w „Powrocie żywych trupów”, Denise w „Cicha noc, śmierci noc”, Melody z „Koszmarnych sióstr”, Samanthę z czarnej komedii „Hollywoodzkie dziwki uzbrojone w piły łańcuchowe” i ikoniczną Suzanne z „Nocy demonów”. Lata 90. przyniosły jej delikatne załamanie kariery, ale Quigley wróciła i dziś, na fali dawnej sławy, gra w horrorach nowej generacji, spotyka się z fanami na konwentach i planuje kolejną książkę. W latach 80. nierozłączna z dwoma koleżakami po fachu – Michelle Bauer i Brinke Stevens

Michelle Bauer

fot. internet

Zaczynała na początku lat 80. od filmów pornograficznych, ale w zaledwie dwa lata udało jej się przebić do świata kina klasy B, który z otwartymi ramionami powitał piękną brunetkę.

Zagrała m.in. we „Władcy lalek 3: Zemście Toulona”, u boku Quigley w filmach „Hollywoodzkie dziwki uzbrojone w piły łańcuchowe” i „Koszmarne siostry”.

Razem aktorki zagrały w niemal 20 filmach.

 

Brinke Stevens

Trzecia z nierozłącznego trio. Zna kilka języków i ukończyła studia z oceanologii, jako studentka prowadziła też badania nad delfinami. Wszystko zmieniło się, gdy na konwencie fanów komiksu w San Diego, w 1974 roku, zdobyła tytuł miss. Od razu wpadła w oko fotografom i producentom filmowym, co zaowocowało m.in. rolą w słynnym horrorze „Mord podczas nudnego przyjęcia”. Potem były występy w ponad 100 filmach, m.in. w „Koszmarnych siostrach”, „Niewolnicach z przestworzy”, „Złych dziewczynach z Marsa” i”Dyniogłowym”.

fot. internet

Heather Langenkamp

Legendarna Nancy Thompson z trzech części „Koszmaru z ulicy Wiązów”. W ostatniej grała samą siebie, słynną aktorkę prześladowaną przez postać z horroru klasy B, w tym wypadku – Freddy’ego Kruegera. Langenkamp nigdy nie udało się zerwać z wizerunkiem Nancy. Aktorka przyczyniła się za to do rozwoju toposu tzw. „finałowej dziewczyny”, czyli bohaterki horroru, która na końcu filmu cudem pozostaje przy życiu, a wcześniej, odważnie konfrontuje się ze swoimi lękami. Langenkamp wciąż gra.

fot. kadr z filmu „Nowy koszmar Wesa Cravena”

Barbara Crampton

Zza światów, 1986, reż. Stuart Gordon, fot. IMDB

Legenda. Barbara Crampton nie lubi być nazywana Królową krzyku, ale bardzo trudno jest tego uniknąć. Po roli w „Re-Animatorze” w 1985 roku Crampton zagrała w najbardziej kultowych campowych hitach, jakie powstały. „Roboty śmierci”, „Zza światów”, „Potwór na zamku”, „Władca lalek” – długo można wymieniać.

Crampton oprócz kariery w kinie klasy B, rozwijała też swą karierę telewizyjną. Stąd role w najpopularniejszych serialach i operach mydlanych – np. „Modzie na sukces”, czy „Żarze młodości”.

Aktorka zrobiła sobie przerwę na początku XXI wieku, ale po kilkunastu latach wróciła. I to z przytupem. Dziś gra w kilku horrorach rocznie, a młodsze koleżanki muszą schodzić jej z drogi. Królowa wróciła.

Amanda Wyss

Znana jako „pierwsza ofiara Freddy’ego Kruegera” aktorka zawsze miała większe ambicje. Choć oprócz „Koszmaru z ulicy Wiązów” niewiele horrorów ma na koncie, to nie da się ukryć, że rola ta zdefiniowała jej karierę. Dziś Wyss jest cenioną aktorką, która zbiera laury na festiwalach kina niezależnego.

fot. FDB

Lisa Wilcox

Lisa Wilcox zagrała w dwóch częściach „Koszmaru z ulicy Wiązów” i to wystarczyło, aby przeszła do historii. Jako Alice napisała nowy rozdział w historii horroru, ale niestety – nie w swojej karierze. Zaszufladkowana jako „dziewczyna Freddy’ego Kruegera” grywała w serialach telewizyjnych i dramatach. Dopiero XXI wiek przyniósł jej naprawdę ciekawe role. Na swoje premiery czeka obecnie aż siedem filmów z jej udziałem.

fot. IMDB

Ashley Laurence

fot. IMDB

Ashley Laurence zagrała Kirsty Cotton w „Wysłanniku piekieł”, czyli horrorze Clive’a Barkera „Hellraiser” i w kolejnych trzech sequelach z serii. Na koncie ma również role w „Przyczajonej grozie” i trzeciej części „Czarnoksiężnika”.

Nie da się jednak ukryć, że jako zwykła, skonfliktowana z macochą nastolatka, która musi walczyć z przybyłymi z samego piekła cenobitami, najbardziej zapadła widzom w pamięć.

Laurence z przekonaniem odegrała rolę dziewczyny z sąsiedztwa, która wbrew swej woli musi stanąć do walki z pradawnym złem. Szkoda, że kolejne części serii nie wykorzystywały jej potencjału. Podobnie zresztą jak cały przemysł filmowy.

Dana Kimmel

Chris Higgins z „Piątku trzynastego III” i jedna z nielicznych bohaterek serii, która widziała twarz Jasona. I druga, która przeżyła, czy też raczej – przetrwała spotkanie z mordercą. Kimmel była też jedną z nielicznych bohaterek, które zdołały naprawdę zranić Jasona. Dana Kimmell mogła się na postaci Chris wybić, tak się jednak nie stało. Ostatnią rolę zagrała w 2001 roku.

fot. IMDB

Marilyn Burns

„Teksańska masakra piłą mechaniczną”, „Zjedzeni żywcem”, „Teksańska masakra piłą mechaniczną: Następne pokolenie”, „Piła mechaniczna”…Dorobek Burns nie jest może specjalnie imponujący, ale to właśnie ona przeszła do historii slasherów jako jedna z pierwszych bohaterek gatunku – uciekająca przed Leatherfacem Sally Hardesty. Zmarła w 2014 roku, w wieku 65 lat.

fot. internet

Amy Steel

Najbardziej znana dzięki roli Ginny Field w slasherze „Piątek trzynastego II” zagrała też w kilku innych kultowych horrorach, w których nie oszczędzała płuc. Na przykład w „Prima aprilis”, choć kariera nigdy nie była dla Steel najważniejsza. Zerwała z aktorstwem na końcu lat 90. i dziś jest znanym psychologiem.

fot. internet

Deborah Foreman

Koleżanka Amy Steel z planu „Prima aprilis”. No i gwiazda takich horrorów jak „Gabinet figur woskowych”, komediowy „Człowiek-krab z kosmosu” i „Zmierz: Wampiry w odwrocie”. Niestety, jej kariera gwałtowanie przyhamowała w latach 90. i dziś Foreman nie pojawia się na ekranie wcale. Zajmuje się za to fotografią, projektowaniem stron internetowych, restauracją mebli i malowaniem obrazów.

fot. internet

Adrienne King

Znana z „Piątku trzynastego” i „Piątku trzynastego II” Adrienne King po obiecującym początku kariery skupiła się na dubbingu i użyczaniu głosu w reklamach radiowych i telewizyjnych.

fot. IMDB

Rebecca Gayheart

Może i nie ma nadzwyczajnego dorobku jako Królowa krzyku, ale urzekła mnie w „Ulicach strachu”. Poza tym, zagrała też w trzeciej części „Od zmierzchu do świtu” i drugiej części „Krzyku”.

W 2001 roku spowodowała wypadek, w którym zginął dziewięcioletni chłopiec.

fot. internet

Dee Wallace

Bezapelacyjnie diwa horroru. Trudno znaleźć aktorkę, która miałaby na koncie tyle ról w kultowych filmach co właśnie Wallace. „E.T.”, „Wzgórza mają oczy”, „Cujo”, „Skowyt”, „Critters”, „Przerażacze” – a Wallace wciąż gra i wydłuża listę swoich aktorskich kreacji. Dee Wallace to jednak nie tylko aktorka, ale też coach duchowy, prezenterka w jednej ze stacji radiowych, w których ma własną audycję, autorka książek i oczywiście – ikona horroru.

Cujo, 1983, fot. Warner Bros

Alexandra Paul

Dla wielu widzów Alexandra Paul najbardziej znana jest ze swojej roli w „Słonecznym patrolu”. Przez kilka lat wcielała się w popularnym serialu w porucznik Stephanie Holden. Nie można jednak zapomnieć o tym, że grała główną rolę w ekranizacji powieści Stephena Kinga „Christine” reżyserowanej przez Johna Carpentera.

fot. internet

Karen Black

fot. internet

Zmarła w 2013 roku Karen Black to jedna z najbardziej znanych aktorek kina klasy B. No i Królowa krzyku.

Dzięki rolom w filmach „A jednak żyje 3: Wyspa żyjących”, „Mania prześladowcza”, „Najeźdźcy z Marsa”, „Zabójcza ryba” i wiele innych na stałe zapisała się w historii horroru.

Ale Black to nie tylko gwiazda kina grozy, to także – ceniona aktorka dramatyczna. Za swoją rolę w filmie „Pięć łatwych utworów” została nominowana do Oscara, a za wybitną kreację w „Wielkim Gatsbym” odebrała nawet Złoty Glob.

Świetnie więc potrafiła się odnaleźć w ambitnym kinie, ale nie gardziła też rolami u Roba Zombie.

 

Danielle Harris

Najpopularniejsza wśród młodego pokolenia Królowych krzyku monarchini. Zaczynała w oryginalnej serii „Halloween”, w której jako mała dziewczynka debiutowała. Potem była m.in. niesforną córką Bruce’a Willisa w „Ostatnim skaucie” i na jakiś czas zerwała z kinem grozy.

Ale przeznaczenie było silniejsze od niej i po kilku występach w kinie familijnym i drugoplanowych rolach w horrorach dla nastolatków, Harris wróciła. Najpierw w remake’u „Halloween” Roba Zombie, a potem w serii „Topór” i szeregu innych tytułów spod znaku rozlewu krwi i strachu.

Nieustraszona i filigranowa Harris ma całą rzeszę fanów, których pewnie ucieszy to, że po urlopie macierzyńskim aktorka wraca do gry.

fot. mat. promocyjne filmu, fot. Dark Sky Films

Ingrid Pitt

Ingrid Pitt była Królową krzyku zanim termin ten w ogóle powstał. Gwiazda filmów wytwórni Hammer Films występowała w kilkunastu produkcjach o wampirach, hrabim Draculi, a na koncie ma też rolę w horrorze „Kult”. Jednocześnie stworzyła świetne role w takich filmach jak „Doktor Żywago” i „Tylko dla orłów”. W dodatku urodziła się w…Warszawie. Zmarła w 2010 roku.

fot. Flickr

Caroline Munro

W latach 70. królowała niepodzielnie w wytwórni Hammer Films, była dziewczyną Bonda w filmie „Szpieg, który mnie kochał”, a w 1980 roku zagrała w kultowym „Maniaku”. Występowała też w teledyskach i nie gardziła ani kinem sci-fi, ani akcyjniakami.

fot. Filmweb

Barbara Steele

fot. internet

 

Zasłynęła podwójną rolą u włoskiego mistrza, Mario Bavy w horrorze „Maska szatana”, ale grała też u innego Włocha, Felliniego w „Osiem i pół”.

Steele w latach 60. była królową europejskiego horroru, a w Hollywood koronowano ją jeszcze na ikonę kina klasy B. Grała też m.in. u Cronenberga i  Atmana.

Na początku lat 90. zawiesiła karierę, ale wróciła w filmie „Lost River” Ryana Goslinga.

 

Neve Campbell

Neve Campbell to nie tylko Królowa krzyku, ale też – jedna z najbardziej ikonicznych „finałowych dziewczyn” w historii popkultury. Wszystko to za sprawą serii „Krzyk” Wesa Cravena, w której Campbell wcielała się w czterech filmach w Sidney Prescott, postmodernistyczną heroinę świadomą tego, w jakim gatunku występuje.
Campbell grała też w „Szkole czarownic”, ma na koncie też sporo ról komediowych i kostiumowych. Jako Sidney Prescott zostanie jednak zapamiętana po wieczne czasy.

fot. kadr z filmu „Krzyk”

Jamie Lee Curtis

fot. internet

Ta lista nie byłaby bez niej kompletna. Po Fay Wray to właśnie ona jest główną przedstawicielką Królowych krzyku.

Curtis jest świetną i nagradzaną aktorką komediową i dramatyczną, nie da się jednak ukryć, że karierę zaczynała uciekając przed psychopatami i robiąc przy tym sporo hałasu.

Na dużym ekranie zadebiutowała w słynnym „Halloween” Johna Carpentera, a potem było już tylko lepiej.

Zagrała też w „Terrorze w pociągu”, „Mgle”, Balu maturalnym” i kolejnych częściach cyklu „Halloween”. W serialu „Królowe krzyku” wyśmiewała się ze swojego wizerunku, za co wyróżniona została nominacją do Złotego Globa.

Trzeba przyznać, że Curtis jako jedna z nielicznych zerwała łatkę Królowej Krzyku. A to dzięki rolom w takich hitach jak „Prawdziwe kłamstwa”, „Rybka zwana Wandą” i „Nieoczekiwana zamiana miejsc”.

 

 

 

Jennifer Love Hewitt

Znalazła się tu tylko i wyłącznie roli w „Koszmarze minionego lata”. Miała szansę stać się u boku Neve Campbell ikoną horroru lat 90., widocznie jednak ten pomysł jej się nie spodobał, bo skupiła się na komediach i produkcjach telewizyjnych.

fot. Filmweb

Cassandra Peterson/Elvira

Peterson tak naprawdę nie zagrała w żadnym horrorze. Ale zbudowała swoją markę na właśnie tym gatunku. Jako nonszalancka, postrzelona i wciśnięta w obcisłą kieckę prezenterka telewizyjna, zaszczepiła miłość do horrorów w kolejnych pokoleniach widzów.

W dodatku – ma na koncie dwa filmy pełnometrażowe. I czasami całkiem przekonująco w nich krzyczy. Elvira to rozpoznawalna w USA ikona popkultury, matka chrzestna kultowych filmów grozy i świetna bizneswoman, która wciąż czerpie zyski z postaci, którą wymyśliła na początku lat 80.

Jej życiorys jest równie fascynujący jak fenomen Elviry.

ELVIRA, MISTRESS OF THE DARK, Cassandra Peterson, 1988, (c)New World Pictures